Wypróbowałam w końcu brokatowy lakier Color Club - Art of Seduction. Ten lakier to czysta baza z mnóstwem czerwonego brokatu. Położyłam go na wczorajszy manicure czyli Really Really Red. Powstało to, co widać na zdjęciach. Nie jestem zadowolona z tego lakieru. Koniecznie trzeba go kłaść na kolorową bazę (ja położyłam dwie warstwy!); do tego wszystkiego po wyschnięciu tworzy szorstką, chropowatą powłokę, która jest jak papier ścierny.
Wersja z Matte Magic China Glaze:
Zbliżenia (po prawej wersja matowa):
English please:
Two coats of glitter polish laid on Really Really Red. Glitter is Color Club Art of Seduction - this is jelly-like clear base with red glitter (a lot of red glitter). Without top coat glitter is scurfy, almost like sandpaper.
In the end I laid one coat of matte top coat. I like glitter polishes with matte finish :D

Faktycznie, niezbyt udany jest. Ale w sumie praktyczny. Jak Cię coś zaswędzi, to masz więcej narzędzi do drapania... ;)
OdpowiedzUsuńYhy, albo jak będę chciała zrobić sobie dziurę w pończochach - idealny :D
OdpowiedzUsuńNiop. Zapodasz sobie bardziej grunge'owy look :P
OdpowiedzUsuńUuu. To chyba nie dla mnie :D
OdpowiedzUsuńuojezu faktycznie widzialam
OdpowiedzUsuńue, prawie jak slippersy pf.
a scieraki sa najlepsze!:D
OdpowiedzUsuńTylko slipersy mają kolorową bazę, nie? Tak też bym wolała, bo tak to do niczego taki lakier...
OdpowiedzUsuńa ty nie masz kapciuszków?
OdpowiedzUsuńNie :P Ja mam tylko pumpiaki :D
OdpowiedzUsuńto ja ci jutro kapciochy pokażę ^^
OdpowiedzUsuńA nie pokazywałaś ich jeszcze?
OdpowiedzUsuńnajn!
OdpowiedzUsuńTo niegodziwe :P
OdpowiedzUsuńjutro zrobie :P
OdpowiedzUsuń