Nietypowy nudziak z kolekcji brytyjskiej (jesień/zima 2003 :D). Jest to beż z dużą ilością białego (ecru?). Lakier jest gęsty, kryjący, ma taki dziwny, lekko matowy połysk (nie jest to full błysk jak w przypadku innych lakierów). Mój egzemplarz ma wąski pędzelek, który bardzo lubię - jest precyzyjny. Ja w ogóle lubię ten kolor, chyba mi pasuje :D
Unusual nude shade from OPI's British Collection (fall/winter 2003). Bare it in Trafalgar Square is a very opaque polish, with semi-gloss finish. It's beige with a lot of white. I like it a lot :) My copy has an old, narrow brush which I like too, it's precise :D
Wygląda troszeczkę jak kawa z mlekiem, którą właśnie piję :).
OdpowiedzUsuńPowiedziałabym, że to bardziej mleko z kawą ;)))
OdpowiedzUsuńDokładnie tak! Tak też smakuje ;)
OdpowiedzUsuńTeż pijam kawę w mlecznej postaci :D
OdpowiedzUsuńA mi przypomina nude z miodkiem.
OdpowiedzUsuńAhh, ty to masz piękne lakierki kochana. ;)
Ja mam tylko 8, albo aż!
I założyłam, że musze wykończyć jeden żeby kupić następny.
To będzie ciężkie!
[ Dlatego zaczełam malować stópki. ;) ]
Śliczny, śliczny!:D
OdpowiedzUsuńSuper kolorek!
OdpowiedzUsuńBardzo gorąco zaprazam na mojego bloga!
Do komentowania i obserwowania ;)
blE:P
OdpowiedzUsuńLepszy niż ten zielony brokat, that's for sure :P
OdpowiedzUsuńKolor typowo mój - pożycz ;)
OdpowiedzUsuńNo, ładnie by na Tobie wyglądał :D Jak będę chciała się go pozbyć to uderzę do Ciebie ;)
OdpowiedzUsuńZastanawiam sie czy nie przypomina mi jednego lakieru z Bell...
OdpowiedzUsuńA kolor piekny :D
Iwettko a jaki nr z Bella? Bo ja uwielbiam takie lakiery ;)
OdpowiedzUsuńLily, wiesz gdzie mnie znaleźć ;)