poniedziałek, 23 sierpnia 2010

5 mężczyzn, których kiedyś... 'lubiłam' :D

Zobaczyłam tę zabawę u Parokeets, i mimo że nikt mnie nie zatagował postanowiłam się zabawić, a co. Sama ze sobą też mogę *lol*
Bo ja mam bogatą przeszłość pod tym względem. Co rusz jakiś nowy crush mi się pojawiał, co tydzień na tapecie był nowy pan. Ale nie szlam w jakieś masówki typu Nick z BSB czy Hansony albo inne Kelly Family. O co to, to nie.
Ograniczyć się do pięciu sztuk męskiego ciała było ciężko, ale metodą eliminacji wybrałam ostateczną listę :) Kolejność jakby przypadkowa.

1. George Clooney


Dlaczego? Naprawdę pytacie dlaczego?! Wystarczy na tego pana spojrzeć. Jego spojrzenie jasno mówi pewną rzecz. Ale nie napisze jaką, bo to jest trochę jakby wulgarne. Amen.

2. Shane West


Filmy typu 'Szkoła uczuć' to moja ogromna guilty pleasure. Oglądam, płacze i zakochuję się w aktorach. Taka moja kobieca natura. I rola Landona przyniosła Shane'owi to, co najważniejsze - moja miłość :D

3. Luke Perry


W wydaniu Beverly Hills 90210 (wahałam się między Dylanem a Branodnem, cóż - Dylan niepokorna dusza wygrał :D). Ten serial oglądałam tylko dla niego. Byłam zakochana po uszy.

4. Hugh Grant


Kocham go za 'Notting Hill'. I za 'Cztery wesela...' też. I za 'Love Actually'. Awww, w tym ostatnim był przesłodki :D I za te cudny brytyjski akcent tez go kocham. Mam słabość do przystojnych Anglików :D

5. Last but not least - Paweł Małaszyński


Nie, nie za rolę ciaptusia w 'Magdzie M.'. Śliniłam się do niego jak grał w Oficerze. Dobry był, muszę to przyznać.


W moim subiektywnym osobistym rankingu nie uwzględniłam takich panów jak Sean Connery (bo on ciągle przyprawia mnie o szybsze bicie serca) czy Robert Pattinson (och no, jego będę kochać do śmierci :D). Tam na górze są panowie, w których kiedyś miałam młodzieńcze crushe. Tych dojrzalszych miłości nie opisuję *rotfl*.


Nikogo także nie taguję, jak chcecie to przyłączcie się do zabawy :)))

19 komentarze:

sabbatha pisze...

kluuneeejjj, berzyyyyyyyyyyyyyyyyyyyydaalllllllll :P

Lili pisze...

Fcale nie. Zwykłam mieć opad majtków na jego widok :D

isa pisze...

Klunej ciacho, ale Grant? To jest brzyyyyydal jak dla mnie :P
Ale i tak nikt nie pobije młodego Harrisona Forda

Lili pisze...

Może i brzydal, ale za to seksi :D Lubię takich brzydali *lol* Harrison mnie nie pociąga :D

Hexxana pisze...

Clooney jest niczym dobre wino,ktore z czasem nabiera smaku:D Dziala na mnie podobnie jak Sean Connery(im starszy tym bardziej apetyczny:P)
Rozmarzylam sie nad Perry'm-BH to byly slodkie cza
Małaszyński tez byl moim faworytem w Oficerze-nic nie poradze,ze lubie zlych chlopcow;)
Ze swojej strony dorzuce Clive'a Owen-slinotok na calego,uwielbiam z jego kreacje filmowe;nie moge zapomniec Ala Pacino,Roberta de Niro,Roberta Redforda-achhh rozmarzylam sie:D a ostanim ulubiencem jest Dylan McDermott -zabojczy typ szczegolnie w Dark Blue mrauuu...i koniecznie musze dorzucic Gale'a Harolda :love:

To sie rozpisalam:D

Hexxana pisze...

Brakuje mi opcji edycji bo z wrazenia popisalam ....sie;)

sabbatha pisze...

hehe

to ja z terazniejszoscia

1. Neil Patrick Harris - chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego :D
2. Josh Holloway :x
3. Naveen Andrews :x
4. Robert Pattison :x
5. wszyscy pozostali ^^

Lili pisze...

Jeeee, Neil'a Patricka też chciałam wrzucić, za Doogie'ego Hausera :D

sabbatha pisze...

o jezu, zapomniałam o Dorocińskim!!!!! JAk ja mogłam!

Lili pisze...

No bo to ciężko do 5 się ograniczyć :D Zwłaszcza, jak dziewczę kochliwe jest ^^

migdall pisze...

A ja się jakoś nigdy za specjalnie nie podkochiwałam w facetach z okładek. Jeśli już to Colin Farrell, bo zawsze lubiłam irlandzkie klimaty, ale to było dawno. To już bardziej fascynowały mnie kobiety (tylko platoniecznie ekranowo ofkors);)

Lili pisze...

Ja jestem wierna jednej kobiecie od lat - jest nią Monica Belucci. I zdradzać jej nie zamierzam. Według mnie ideał kobiecego piękna :)))

migdall pisze...

Belucci jest od lat w moim sercu, ale teraz- jako że się przefarbowałam na blond- przerzuciłam się bardziej na blondynki ;)

Moniak pisze...

Uwielbiam Oficera i Małaszyńskiego :love:

Lili pisze...

Ooo, widzę, że nas więcej fanek Małaszyńskiego jest :D

Moniak pisze...

No :D Chyba sobie kupię cały komplet Oficera, bo to genialny serial. Na dodatek Małaszyński wygląda tam idealnie (jak dla mnie) ;)

Lili pisze...

O tak :) Pan Idealny. Ja w ogóle lubię cała obsadę Oficera (Szyc, Gruszka, Cielecka - która jest dla mnie uosobieniem takiej mimozowatości ale w dobrym sensie, później Kasia Cynke, Tamara Arciuch). To naprawdę dobry, jak nie jeden z lepszych, polski serial :D Ale Małach jako Grand, mrrrrrrr :D

Moniak pisze...

Lili, mam takie same odczucia co do Oficera :) Poza tym uwielbiam Szyca (jako aktora) ;)

Lili pisze...

Ja też :D Dobry jest i w komediach, i w filmach cięższego gatunku :D

Prześlij komentarz