wtorek, 24 sierpnia 2010

Art of Seduction.

Wypróbowałam w końcu brokatowy lakier Color Club  - Art of Seduction. Ten lakier to czysta baza z mnóstwem czerwonego brokatu. Położyłam go na wczorajszy manicure czyli Really Really Red. Powstało to, co widać na zdjęciach. Nie jestem zadowolona z tego lakieru. Koniecznie trzeba go kłaść na kolorową bazę (ja położyłam dwie warstwy!); do tego wszystkiego po wyschnięciu tworzy szorstką, chropowatą powłokę, która jest jak papier ścierny.




Wersja z Matte Magic China Glaze:




Zbliżenia (po prawej wersja matowa):



English please:
Two coats of glitter polish laid on Really Really Red. Glitter is Color Club Art of Seduction - this is jelly-like clear base with red glitter (a lot of red glitter). Without top coat glitter is scurfy, almost like sandpaper. 
In the end I laid one coat of matte top coat. I like glitter polishes with matte finish :D

14 komentarze:

Basia pisze...

Faktycznie, niezbyt udany jest. Ale w sumie praktyczny. Jak Cię coś zaswędzi, to masz więcej narzędzi do drapania... ;)

Lili pisze...

Yhy, albo jak będę chciała zrobić sobie dziurę w pończochach - idealny :D

Basia pisze...

Niop. Zapodasz sobie bardziej grunge'owy look :P

Lili pisze...

Uuu. To chyba nie dla mnie :D

sabbatha pisze...

uojezu faktycznie widzialam

ue, prawie jak slippersy pf.

sabbatha pisze...

a scieraki sa najlepsze!:D

Lili pisze...

Tylko slipersy mają kolorową bazę, nie? Tak też bym wolała, bo tak to do niczego taki lakier...

sabbatha pisze...

a ty nie masz kapciuszków?

Lili pisze...

Nie :P Ja mam tylko pumpiaki :D

sabbatha pisze...

to ja ci jutro kapciochy pokażę ^^

Lili pisze...

A nie pokazywałaś ich jeszcze?

sabbatha pisze...

najn!

Lili pisze...

To niegodziwe :P

sabbatha pisze...

jutro zrobie :P

Prześlij komentarz