środa, 4 sierpnia 2010

XOXO


Kolejny z mojej niebieskiej listy.  Gossip Column Color Club kojarzy mi się od jakiegoś czasu z Chuckiem Bassem (przebrnęłam przez pierwszy sezon GG :D) - nie żebym narzekała, Ed Westwick jest całkiem całkiem :D

Ale do rzeczy. Niebieski (co widać na zdjęciach) z nutką zielonego (czego może nie widać ale zielony tam jest). Bardziej niebieski niż Budapest, bardziej zielony i mniej szary niż Blue India.

Lakier jest gęsty, kryje już po pierwszej warstwie. To jest chyba najprzyjemniejszy w obsłudze lakier spośród wszystkich moich CC (moja skromna trójsztukowa kolekcja wkrótce powiększy się o Ms. Socialite i Art Of Seduction, so stay tune :D). Lakier ten nie zasycha w tempie godnym TGV, można go równo rozprowadzić bez obaw, że nam się skluchuje. Bardzo go lubię, jest taki wesoły i pogodny :D





English please:
Next one from my 'blue shades list'. This one is blue with hint of green. It's more blue than green. Varnsh is thick and opaque after one coat (there are two coats of polish with top coat (Seche Vite) on my photos). I like it very much - it's happy and bright :D
And it reminds me of Chuck Bass from Gossip Girl - dunno why :D 


xoxo

6 komentarze:

sabbatha pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
sabbatha pisze...

nie wiem czemu w chuckiem w ogole jakos nie jest w klimacie GG :P (taaaa ten serial tez widzialam:P)

Lili pisze...

Ja przebrnęłam przez pierwszy sezon i powiedziałam dość :D Chociaż lubię oglądać zdjęcia outfitów Blair. A Chuck to największe ciacho tam, reszta jest bleeeeee :D A Nate jest wiecznie confused, taki cierpiący Nate ^^

sabbatha pisze...

wiesz co, potem serial jest lepszy, bardziej mi sie np ostatni sezon podoba niz pierwszy.

Nola pisze...

Kurczę no, muszę go sobie w końcu kupić ;)

Lili pisze...

Ja to się w ogóle dziwię, że Ty tak długo bez niego wytrzymujesz :P

Prześlij komentarz