piątek, 20 sierpnia 2010

Raspberry.

 Lubię fuksjowe lakiery. Wydaje mi się, że fuksja bardzo dobrze na mnie wygląda, czy to w stroju czy w lakierze. Miałam kiedyś nawet fuksjowe buty, tak je schodziłam aż zdarłam podeszwę i już były nie do odratowania.
A fuksjowe paznokcie obłędnie wyglądają do czarnych ciuchów - bo rzucają się w oczy na tle monotonnego i nieco nudnego koloru, jakim jest czerń ;)
Malina L.A. Girl to przepiękna matowa fuksja. Z maliną ma niewiele (imo) wspólnego, to właśnie typowa fuksja podszyta różem (dla kogoś, kto rozróżnia kilka podstawowych kolorów to będzie nic innego jak róż :D), malina jest dla mnie bardziej intensywna i ciemniejsza. Mniejsza z tym. Lakier jest śliczny :) I bardzo dobrze się nim maluje, schnie w sekundę (duuuuża zaleta matowych lakierów to ich błyskawiczne wysychanie).

Tadam:





English please:
Perfect shade of matte fuchsia. I love fuchsia polishes (my favorite is Mr Big Essence and second one is Fancy Delancey Essie). I think that fuchsia fits me perfectly. Raspberry is a lovely matte polish. It's not too bright and not too dark. And it looks good. Application is OK, polish dries in a minute (this is a huuuge advantage of matte polishes!).
Hot or not? :D

8 komentarze:

Kamila pisze...

Oj niezbyt mi się podoba. Moze w wersji błyszczącej bardziej by do mnie przemówiła

Lili pisze...

Mnie się bardzo fuksja w macie podoba :D Ale z ciekawości położę na ten mat błyszczącego topa i wrzucę zdjęcie do porównania ;)

migdall pisze...

Malinowy to on rzeczywiście nie jest, ale i tak ładny. Ja mam ochotę na ogromną większość kolorów z tej serii.
BTW B. mi się podoba, jak jest tak jasno tutaj :)

Lili pisze...

Dzięki Migdałkowa :D Też mi się bardziej widzi jak jest jasno, więc wracam do dłubania w szablonie :D

Co do L.A. Matte - tez chciałabym zdecydowaną większość :D

Nola pisze...

Ale masz fajny nowy szablon! Pasuje idealnie :)

Lili pisze...

Dziękować :)

Kamila pisze...

Aż się upewniłam, czy to Twój blog ;)

Lili pisze...

Ale jest lepiej niż przedtem, co?

Prześlij komentarz