wtorek, 19 października 2010

Dzień kupy.

Miewam takie dni niezmiernie rzadko, ale jak już mam to jest tragedia. A dzisiaj wszystko się skumulowało - grypa, dzień kupy, dzień 'nikt mnie nie kocha'. I jestem ryczącą kupą złomu, z sińcami pod oczami, gniazdem os na głowie. Dobrze, że chociaż paznokcie mam ładne, to je podziwiam.

Zazwyczaj gdy bierze mnie taka niemoc to idę w miasto, kupuję sobie coś ładnego, później zamawiam dobry obiad a wieczorem opróżniam butelkę rumu i następnego ranka jestem jak nowa. Ale dzisiaj nie będzie łatwo, bo mam areszt domowy, kupić coś mogę jedynie via siec, ale co to za przyjemność?, mój zmysł smaku ma wolne a rum niewskazany z lekarstwami, które biorę. Kaszana, right? Więc leżę w łóżku, w jednym termosie herbata, w drugim kakao, paczka Oreo's na stoliku nocnym, Nutella wala się po podłodze, Kleenex na podorędziu.

Przyznam się szczerze, że jestem strasznie żałosna jak jestem chora. Nie choruję często, ale jak już zachoruję to, majgad, gorzej niż z chłopem. Jęczę, umieram przynajmniej raz na godzinę, katar mnie wykańcza, kaszel mnie zabija, gorączka mnie osłabia. Podziwiam tych, którzy ze mną są podczas mojej choroby, bo w sumie wcale bym się nie zdziwiła, gdyby mnie na ten czas zamknęli w pokoju bez klamek a jedzenie i medykamenty dostawałabym przez mini-okienko w drzwiach. Święte ludzie, ci moi bliscy.

Kończę, musiałam się po prostu wyżalić :D Dzień kupy i grypa zdecydowanie nie powinny ze sobą współpracować. Ale że nieszczęścia chodzą parami, a ja jestem jak magnes... Matematyka jest prosta :)

8 komentarze:

Patsy pisze...

Życzę zdrówka! A wyżalać powinien mieć okazję każdy! Jestem ciekawa tego "aresztu domowego" ;)
Jeszcze raz życzę zdrówka ^^

MizzVintage pisze...

U mnie dziś dzień rozbieganego wzroku i braku skupienia, czytam książkę i w zasadzie nie wiem, o czym czytam, każdą stronę przeglądam 3 razy i dalej nie wiem (pomijam fakt, że książka jest z filozofii;)) Jedyny ratunek to kawa i jogobuła (właśnie rozpoczynam konsumpcję, a w moim przypadku konsumpcja bez kompa jest niemożliwa;)). Wracaj do zdrowia i nie daj się tej kupie;) Buziaki (sterylne oczywiście, co by się nie zarazić;P)

zetuzetia pisze...

Trzymaj się Liluś :*******

barwy.wojenne pisze...

Wracaj do zdrowia! I nie martw się nie jesteś jedyna, ja też strasznie przeżywam każdą chorobę. Może termofor? Mi zawsze pomagają głupie seriale, polecam Glee.
Weronika

Pilar pisze...

Ja jak jestem chora,to nie mam ochoty na nic,więc się nie martw ;) Trzymaj się :*

Lily pisze...

Dzięki Dziewczyny :* Nie cierpię być chora, grrr...

Moniak pisze...

Liluś, trzymaj się i nie daj się chorobie :*

Iwetto pisze...

Trzymam kciuki, przegnaj kupe :D jak Buke :P

Prześlij komentarz