wtorek, 12 października 2010

The one and only.

Niby ładny - bardzo dziewczęcy, miły, słodki itp. Ale nie mój. Może gdyby był delikatnie przybrudzony to bardziej by mi pasował. Póki co, no nie wiem. Czas pokaże, czy się zaprzyjaźnimy.

Dunno what to think about this one. It's cute, and sweet, and girly and so on... But not mine, I think. Too, hmm, clear for me. Maybe if it has some dusty tones in itself I'd like it. For now I'm not sure if The One And Only will stay with me.



12 komentarze:

sabbatha pisze...

porownasz go z lapis of luxury lub chg Secret Peri-Winkle ?

Paulina pisze...

mam go, i go lubie :)

Lily pisze...

Sab Secreta nie mam. Ale Od Lapis of Luxury to on jest różny, totalnie. Lapis to typowy niebowy kolor, bez fioletu. A TOAO to lilak :D

sabbatha pisze...

A juz czaje :D

cammie pisze...

Dziwny trochę, takie lawendowe nie wiadomo co :)))

Patsy pisze...

ja wolę ciemniejsze ;-)

Lily pisze...

No właśnie. Nie wiadomo co. i tez wole ciemniejsze a przynajmniej nieco przybrudzone, w typie Parlez-vous OPI, o :D

MizzVintage pisze...

Trochę bije po oczach;D

Lily pisze...

Oczojebny to on nie jest, ale jest bardzo 'czysty' :D

elf__ pisze...

O, też go mam ;) Lubię go, ale faktycznie dziwak z niego ;p

Rose Sélavy pisze...

Mnie sie podoba, lubie takie.

migdall pisze...

Do secreta to on się też ma bardzo daleko :)

Prześlij komentarz