piątek, 12 listopada 2010

Kot, orgazm i kilka nowych nabytków.

Macie swój ulubiony róż i brązer? Bo ja mam :) Kiedyś miałam róży na pęczki - co się pojawiało me to miała, dosłownie :) Bardzo cieszyło mnie kupowanie różowych cudeniek, miałam chyba wszystkie kolory świata - od cukierkowo-landrynkowych po ceglaste brązy. Pewnego dnia kupiłam sobie cudo NARSa, czyli róż i brązer w duecie. O Orgasmie słyszałam już wcześniej, bo to w końcu jeden z najsłynniejszych róży na świecie. A Lagunę zobaczyłam pierwszy raz w momencie kupna.

Znacie pewnie Orgasm, nie? Od jakiegoś czasu ten kolor to po prostu NARSowy must have, mieć go trzeba i koniec kropka. Duplikaty się mnożą jak króliki, jednak żaden z kolorów a'la Orgazm nie dorównuje oryginałowi. Możliwe, że ja jestem zmanipulowana przez całą tą NARSową otoczkę, ale ja Orgazma nie wymienię na żaden inny. Kolor ten jest tak uniwersalny i tak piękny, że pasuje do mnie i wtedy, gdym jest opalona jak i wtedy, gdy jestem już zimowo pobladzona.
Orgazm to róż z brzoskwiniowymi tonami i złotymi drobinkami. Jest zdecydowanie ciepły, chłodne karnacje mogą się z nim gryźć. I chłodnym karnacjom współczuje, bo tracą one najwspanialszy kosmetyk świata ;)))
No i ta nazwa, nie oszukujmy się - Orgazm na policzkach jest zdecydowanie hot :))) Teraz mam ochotę na Super Orgasm, bo jak coś jest super to musi być hot hot hot :D Nie wiem na ile nowa wersja Orgazmu różni się od klasyka, ale czymś się chyba różni, skoro jest super :D



Druga część duetu, czyli Laguna. Bałam się tego brązu szczerze mówiąc. Używam raczej delikatnych brązów, i praktycznie tylko do modelowania. A Laguna jest ciemna, złotawa, z drobinkami (których an szczęście w świetle dziennym nie widać). Jednak był to strach zdecydowanie przedwczesny, nie ma co się laguny bać. Kolor może się wydawaę ciemny, ale na buzi łagodnieje. Pigmentacja jest średnia, więc by wyglądać jak murzin to trzeba się pędzlem namachać. I ja Laguny do modelowania używam, i uważam że nadaje się do tego celu świetnie.
Przy okazji pokażę Wam pędzel, którego do modelowania używam i mogę polecić. Jeśli chcę nałożyć brązer jak róż to ten pędzel się nie nadaje do tego celu, ale do modelowania jest świetny. Jest twardy, zbity, dobrze leży w dłoni. No i jest ładny - jeden z głównych powodów dla których go kupiłam ;)

Laguna - Orgasm

Orgasm - Laguna

pędzel Sephora

Jeśli macie możliwość kupna chociaż różu - to nie wahajcie się. Ten kosmetyk nie jest przereklamowany. Warto, dla nazwy, koloru, efektu, opakowania... :D


Poza tym to byłam sobie dzisiaj na krótkich zakupach. Nie byłabym sobą, gdybym wróciła do domu z niczym :))) Zmywacz w płatkach i żel antybakteryjny do rąk to nabytki przedwyjazdowe, cała reszta dzisiejsza. Glisten Up! do tjuningowania Audrey a No More Drama ma ładną nazwę. Poza tym wzięłam sobie korektor pod oczy, bibułki matujące i patyczki do skórek.



A na koniec kot :D Znacie Kota Simona? Jeśli nie to wujek Google Wam pomoże. Gdy zobaczyłam ten kalendarz to oczy mi się zaświeciły i musiałam, no musiałam go kupić :D Chociaż ja na co dzień nie używam takich rzeczy, to jednak z Kotem Simona chyba się przekonam do tego ustrojstwa ;))) Czy nie jest on słodki? :D



25 komentarze:

Ania pisze...

Świetny kalendarz, a gdzie (i za ile) go dorwałaś? ;>

Lily pisze...

W bezimiennej księgarni za 34,90 :D Wydawnictwo WAB ;))

Agusława pisze...

O taak, duet NARS jest nam dobrze znany :)
A reszta zakupów również bardzo interesująca.
Widze, że większość zakupów masz z Essence.
Daj znać jak się sprawują bibułki :)

Pilar pisze...

A ja Orgasmu nie lubię, za różowy jest, preferuję ceglaste róże :)

Lily pisze...

Agusławo bibułki takie se szczerze mówiąc :D Wolę Dermikę. Ale pudełeczko maja ładne i dlatego je kupiłam :))

Pilar ja już sobie życia bez Orgasmu (lol, dwuznacznie to brzmi :D) nie wyobrażam ;) Dla niego odstawiłam wszystkie inne róże. Ja ceglaste czerwienie tez lubię, ale wyglądam z takimi policzkami strasznie staro, a takie różowe różowości sprawiają, że wyglądam jak dziewczyneczka :D

cammie pisze...

Lily, jasne, że mam swoich ulubieńców. Bronzerów nie używam, bo wszystkie mi znane są dla mnie za ciemne, ale róże uwielbiam. Moi ulubieńcy to mineralny Come What May Everyday Minerals i Babydoll Illuminazer, a z tradycyjnej kolorówki cudowny Thrrrob Benefita :)))

Nie wiedziałam, że te kalendarze wyszły po polsku. Oglądałam je w wersji angielskiej, są powalające :) Nawet zastanwiam się nad kupnem organizera :)))
Sprawdź tutaj:
http://www.thecharactercardco.forlinux.co.uk/simons_cat/home-1-0.html

cammie pisze...

Babydoll jest z Blusche, zapomniałam dodać :)

Lily pisze...

Cammie ja Benefita uwielbiam :) Mam i Thrrroba, i Dandeliona, i Georgie, i Coraliste... Uwielbiam te pudełeczka :D

saya pisze...

Ale piękny ten duet NARS... co prawda, ja jestem zimnym typem, szkoda, że Orgasm jest brzoskwiniowy :( Aa, masz może Deborah Maxi Terra 02? Możesz go jakoś porównać do Laguny? Bo kurczę szukam czegoś takiego, a Maxi Terra nie mogę dostać nigdzie, a jest pięękny!

Lily pisze...

Zeszłoroczną wersję MT? :> Mam :) Generalnie to są dwa różne brązy, Deborah jest neutralna i biszkoptowa a Laguna to ciepły brąz, ciemniejszy i bardziej widoczny na twarzy ;)

Patsy pisze...

Ten Nars ciągle się zastanawiałam, ale już nie :D Tylko gorzej z dorwaniem go :/ w jaki sposób Ty zdobywasz te zagraniczne cudeńka? Zamawiasz przez Internet?

saya pisze...

Czyli zdecydowanie Deborah ;) Jakbyś się chciała pozbyć, to daj znać ;>

Lily pisze...

Patsy mam szpiegów na całym świecie ;)

saya raczej pozbywać się go nie będę, bo w lecie on mi robi za puder całotwarzowy, jest idealny :D

Shopaholic dream pisze...

ej ej ej! jak mogłaś zrobić posta i zdjęcia czegoś, czego jeszcze nie mam a co jest na mojej wish liscie co:>??
niedobra Ty!
poluje na lagune wlasnie- znaczy sie chcialam cale duo, ale slyszalam, ze duo ma konsystencje kremowa? i teraz patrze na twoje swatche i nie wiem czy to prawda czy nie?:} bo wyglada na normalny puder a nie na taki o konsystecji kremu wiec nie wiem juz....

Lily pisze...

Naaaaah, normalne pudry, takie jak w pojedynczych opakowankach :D

zetuzetia pisze...

Orgazm mam i kocham :D kusi mnie sprzedanie mojej sztuki i kupienie duopaku :D ale mam MACowy bronzerek i Hoole kupiłam, hmmm.

Zmywacz w platkach mam, ale mnie jego zapach przyprawia o mdlosci :D
kalendarz boossski

MARTA pisze...

a ja skromnie powiem ze uwielbiam moj roz z Elfa :) i bronzer z TBS

Moniak pisze...

Lili, zdradź gdzie dorwać tego Narsa w duecie plisss. Też jestem ciepłym typem i myślę, że świetnie by mi pasował.
Mam chyba ten sam pędzel sephory ale w starej czarnej wersji. On się chyba nawet nazywał do konturowania albo do bronzera (nie pamiętam dokładnie).

Lily pisze...

Monia ja moje duo kupiłam w Johnie Lewisie w Londynie, chyba rok temu. W zestawie był jeszcze lakier, którego dość szybko się wyzbyłam :D
A pędzel tak, jest on specjalnym miziakiem do brązera :D

Moniak pisze...

Kurczę, ciekawe gdzie ja bym go mogła dostać i to najlepiej nie za granicą :(

Lily pisze...

Monia na Allegro jest ten duet, ale drogi :/ I są jeszcze Elfowe odpowiedniki, może warto poszukać jakichś swatchy porównawczych? :D

Pilar pisze...

A ja nie mogę różowych różów stosować,bo mam naturalnie czerwone policzki i jak już se nałożę kilo tynku co by je zakryć,to nie po to ,żeby znowu sobie wypieki robić :D

barwy.wojenne pisze...

Przyjaciółka mi obiecała właśnie ten kalendarz, dlatego, że mój kot zachowuje się dokładnie jak kot Simona ;)
Ja też kocham róże, mam ich za dużo, i był nawet taki moment, że cały makijaż do różu dobierałam. Orgazmu nie posiadam i jakoś nigdy nie żałowałam, a teraz przez Ciebie żałuję!

Iwetto pisze...

Nie mam Orgasmu,bo nie jest mi przeznaczony (czytaj zimna karnacja). Natomiast kota Simona kocham i zadziwia mnie ile prawdy przekazuje sie w tych komiksach/filmikach- jakbym widziała swoje dwa sierściuchy!
Świetna notka, buziaki :*

Anonimowy pisze...

witam :)
Ile kosztuje to duo z Narsa (też mam 'różomanię'):D?

Pozdrawiam i czekam na odpowiedź ;)
PaniKa.

Prześlij komentarz