czwartek, 9 września 2010

Beloved.

Jeden z moich najpiękniejszych i najcenniejszych (w osobistym rankingu mojego serca ;)) lakierów. Cudo absolutne. I jakże cieszy mnie myśl, że China Glaze wznawia produkcję tego ślicznotka. Już na wiosnę każda z nas będzie mogła się cieszyć swoją własną, nowiuteńką butelką Channelesque. Chociaż Channelesque nie będzie już Channelesque'iem, będzie nosił imię Below Deck, ale co tam nazwa - kolor jest najważniejszy.
A kolor, och, kolor! Channelesque to cudny wrzosowy taupe. Ma w sobie więcej wrzosu niż na przykład Metro Chic, ale baza jest taka sama - szarość, brąz i wrzos. I to wszystko tworzy mieszankę wybuchową :D
Wiem na pewno, że zrobię sobie mały zapas. Channelesque idzie u mnie jak woda, zostało mi już tylko 3/4 buteleczki. Więc zapas jest konieczny, prawda? :)
Must have, zdecydowanie :)


This is one of my most precious polishes. I love it to the death, and I'm so so so happy that Channelesque will be re-released, this time aka Below Deck. You happy? Cos I definitely am :D I'll do a little backup. I'm courious of how Below Deck will be compared to Channelesque. If it'll be the same, or maybe little differences will be visible? 
Channelesque is a beauiful shade of taupish purple. It's more purple-ish than Metro Chic, but the base of color is the same - grey, brown, purple.
Channelesque is super thick, completely opaque afer just one coat. Definitely must have.



4 komentarze:

Moniak pisze...

Kocham Channelesque :) Czy BD jest rzeczywiście jego idealną kopią, bez zmiany nawet jednej nutki?

Lili pisze...

Zobaczymy :) Chiałabym, żeby tak właśnie było. Będę porównywać :D

Moniak pisze...

Już się nie mogę doczekać aż będzie dostępna ta kolekcja :)

Lili pisze...

Ja też. A tu trzeba do stycznia czekać...

Prześlij komentarz