Bardzo lubię maseczki - oczyszczające, nawilżające, nawet i takie bez działania, które tylko ładnie pachną i mają właściwości relaksujące. W tubkach, słoiczkach, saszetkach. Czego nie lubię to nakładanie. Nie lubię nakładać maseczek palcami i już. Dlatego pędzel do maseczek Top Choice to wybawienie i wynalazek stulecia :D
Przejdźmy do sedna sprawy: pędzel Top Choice ma syntetyczne włosie, które łatwo się myje i szybko schnie. Jego kształt sprawia, że maseczka nakłada się szybko i z ogromną łatwością. Trzonek jest solidny, dobrze leży w dłoni.
Jestem wielbicielką mojego pędzelka :D Nakładam nim niemal każdą maseczkę (tylko te bardzo, bardzo gęste, błotne maski mogą być nieco oporne w nakładaniu, ale nie ma rzeczy niemożliwych :D) z każdego opakowania (z tubek i saszetek maseczkę po prostu wyciskam, słoiczkowej nabieram trochę na dłoń szpatułką a potem na pędzel siup :D).
Według mnie to must have. Każda kobieta powinna mieć to cacko w łazience :D Kosztuje niewiele (chyba koło 10 złotych) a jest niemal niezniszczalny. Ja swój mam od 1,5 roku i wciąż jest jak nowy a nie rozstaję się z nim, używam codziennie, codziennie też go piorę i suszę.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gadżety kosmetyczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gadżety kosmetyczne. Pokaż wszystkie posty
środa, 24 listopada 2010
niedziela, 14 listopada 2010
Z cyklu gadżety kosmetyczne...
Jestem straszną gadżeciarą, nie tylko kosmetyczną ;) Uwielbiam wszystkie takie pierdoły, które nie mają jakiegoś konkretnego przeznaczenia ale ładnie wyglądają, są modne i po prostu trzeba je mieć :D
Ten czyścik Neutrogeny to właśnie taki gadżecik. Można sobie bez niego świetnie poradzić, ale skoro już go mam to używam. Usłyszałam o tym urządzonku chyba rok temu, koleżanka strasznie mi go zachwalała. Więc ja, jak to ja, wyruszyłam na poszukiwania. Dostałam go w pierwszym lepszym Bootsie, wraz z zapasem wacików (zapas teoretycznie na chyba dwa miesiące, mnie starczył na rok :D). I tak w sumie od roku używam czysicidełka regularnie.
Neutrogena Wave Power Cleanser to małe wibrujące urządzenie, którego zadaniem jest umycie nam twarzy. Waciki nasączone są środkiem myjącym (nie znam się na składach, ale zdjęcie składu wacików dam na samym dole :)), skóra po umyciu jej NWPC jest czysta ale dość mocno ściągnięta, dlatego ja nie przepadam za wacikami dołączonymi do zestawu.
Fajne jest to, że myjąc twarz robimy od razu jej masaż i peeling. Dlatego lubię tego urządzenia używać - zwłaszcza po ciężkim dniu, taki delikatny masaż zmęczonej cery to coś wspaniałego.
Jak już wspomniałam nie lubię dołączonych wacików. Ale radzę sobie z tym tak, że używam zwykłych płatków kosmetycznych (nasadka łapie też zwykłe waciki :)) z moim ulubionym żelem/olejkiem do mycia. I wtedy jestem już całkiem zadowolona :D
Sam czyścik jest zasilany baterią AA, ma fajny kształt, który świetnie leży w dłoni no i jest wodoodporny (można go używać pod prysznicem/w kąpieli bez obaw). Ceny szczerze mówiąc nie pamiętam, więc nie było to bardzo drogie bo ja bardzo drogie rzeczy pamiętam ;) Wacików nie dostaniemy w Polsce, ale to nie problem, naprawdę. Jak już pisałam można używać zwykłych płatków z ulubionym myjadłem :D W oryginalnym zestawie jest czyścik i 14 płatków, w opakowaniach zapasowych płatków jest 30 (niby na miesiąc używania).
Podsumowując: gadżet, całkiem przydatny i przyjemny. Oceniam go tak na 3,5/5 :)
Ten czyścik Neutrogeny to właśnie taki gadżecik. Można sobie bez niego świetnie poradzić, ale skoro już go mam to używam. Usłyszałam o tym urządzonku chyba rok temu, koleżanka strasznie mi go zachwalała. Więc ja, jak to ja, wyruszyłam na poszukiwania. Dostałam go w pierwszym lepszym Bootsie, wraz z zapasem wacików (zapas teoretycznie na chyba dwa miesiące, mnie starczył na rok :D). I tak w sumie od roku używam czysicidełka regularnie.
Neutrogena Wave Power Cleanser to małe wibrujące urządzenie, którego zadaniem jest umycie nam twarzy. Waciki nasączone są środkiem myjącym (nie znam się na składach, ale zdjęcie składu wacików dam na samym dole :)), skóra po umyciu jej NWPC jest czysta ale dość mocno ściągnięta, dlatego ja nie przepadam za wacikami dołączonymi do zestawu.
Fajne jest to, że myjąc twarz robimy od razu jej masaż i peeling. Dlatego lubię tego urządzenia używać - zwłaszcza po ciężkim dniu, taki delikatny masaż zmęczonej cery to coś wspaniałego.
Jak już wspomniałam nie lubię dołączonych wacików. Ale radzę sobie z tym tak, że używam zwykłych płatków kosmetycznych (nasadka łapie też zwykłe waciki :)) z moim ulubionym żelem/olejkiem do mycia. I wtedy jestem już całkiem zadowolona :D
Sam czyścik jest zasilany baterią AA, ma fajny kształt, który świetnie leży w dłoni no i jest wodoodporny (można go używać pod prysznicem/w kąpieli bez obaw). Ceny szczerze mówiąc nie pamiętam, więc nie było to bardzo drogie bo ja bardzo drogie rzeczy pamiętam ;) Wacików nie dostaniemy w Polsce, ale to nie problem, naprawdę. Jak już pisałam można używać zwykłych płatków z ulubionym myjadłem :D W oryginalnym zestawie jest czyścik i 14 płatków, w opakowaniach zapasowych płatków jest 30 (niby na miesiąc używania).
Podsumowując: gadżet, całkiem przydatny i przyjemny. Oceniam go tak na 3,5/5 :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

