Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomarańczowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomarańczowe. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 października 2010

Everybody pomarańcze...

...wszyscy tańczą, ja nie tańczę :D

A niby nie lubię pomarańczu na swoich dłoniach... ;) Na zdjęciach też 'tak zwane' korale.




sobota, 9 października 2010

Chubby Cheeks.

Niby to koral. Jak dla mnie to przydymiony pomarańcz z czerwonymi nutami. Taki niedojrzały jeszcze pomidor. Nie jest źle, nie dostałam drgawek na jego widok na moich paznokciach. Całe lato przeleżał w szufladzie a byłby idealny na słoneczne dni. Cóż, może za rok :D

Dusty orange with red undertones. I hate oranges but this one is not too bad, I kinda like it :) It's perfect for summer, so maybe next year I'll wear this more often ;)



piątek, 1 października 2010

Lunch at the Delhi.

Na swatchach w internecie Delhi bardzo mi się podobał - jaskrawa czerwień z koralowymi tonami. Handel wymienny dobra rzecz, mam własny lanczyk. No to skoro go już mam, poczytam sobie co na MUA dziewczyny o nim piszą, bo ja widzę czysty pomarańcz. I co na MUA dziewczyny piszą? Że to muted red shade (muted red?) albo na przykład strawberry pink-ish red (że co?). I przykro mi. Bo na mnie to pomarańcza *rozdziawia buzię w grymasie, łzy lecą po policzkach*. No niestety. Taką skórę dziwną mam, że wybija wszystko co w pomarańczowych czerwieniach najbrzydsze - pomarańcz. Nie dla mnie takie kolory, a szkoda, bo są piękne. Ale pozostaje mi podziwiać na kimś.

When I saw swatches of Lunch at the Delhi in the Internet, I liked it - bright, vivid red with hints of coral. Unfortunately on me this is only an orange with red tones, nothing else. What a shame, it's nice color, but not for me.




środa, 22 września 2010

Carame Oriental Orange - swatches, part I

Pierwsza część słoczy limitki Carame. 
Oriental Orange to pomarańczowa (mocno) czerwień o galaretkowatym wykończeniu. Jaskrawa, żywa, wibrująca. Nie mój typ czerwieni, ale być może polubimy się latem :D wykończenie jest cudowne - bardzo żelkowe, lakier ma taką śmieszną, galaretkową głębię. Super :D

First part of Carame LE swatches. 
Oriental Orange is jelly-like orange-y red. Bright, vivid and vibrant. Not my kind of red, but maybe I'll like it in summer. I love finish - jellies are awesome, and this one is a pure awesomness :D



sobota, 11 września 2010

Instyle Coral.

Instyle Coral specjalnie dla Moni :D
Dziwna rzecz - pamiętam ten kolor jako jasny, brzoskwiniowy, bardzo delikatny odcień. A teraz jest to pomarańcz,  w żadnym wypadku nie przypomina tego koloru, który miałam na paznokciach kilka miesięcy temu.
Jak widać jest to pomarańcz z delikatną, ledwo widoczną koralową nutą. Nie podoba mi się. Kolor jest na moich paznokciach bardzo intensywny i bardzo pomarańczowy.
Poza tym aplikacja była z lekka tragiczna. Lakier potwornie smuży, i jakoś nie jestem przekonana do pędzelka. IMO jest zbyt miękki, wolę sztywniejsze włosie.

Last time when I tried it it was such a lovely color. Very light peechy shade. Now it's not so pretty light orange. I don't like orange on my nails, they look ugly. Don't like it, period.
It has a hint of coral in itself, but it's an orange coral, not a red coral. Maybe my little sister will be satisfied with it.






wtorek, 24 sierpnia 2010

Coral.

Po tym lakierze spodziewałam się czegoś innego. Miała to być bardziej czerwień niż neonowy pomarańcz. Cóż, takie moje szczęście zezowate, że jak coś ma w sobie chociaż nutkę pomarańczu to na mnie to będzie czysty pomarańcz (nie zawsze piękny -.-'). Chyba się z Coralem rozstaniemy, bo nam wybitnie nie po drodze ze sobą.





English please:
Coral in matte. I thinkt that it isn't my color. It's kinda neon, and I don't like neon at all. It's nice but don't suit me. Dunno what to think about this polish... In the bottle it's nice, coral shade but on my nails - nuh-uh.

piątek, 13 sierpnia 2010

Sultry?

Piękność w buteleczce na mnie zamienia się w pomarańczowego ohydka :( No dobra, może nie ohydka ale ja nie przepadam za pomarańczem na dłoniach. Jeśli lakier zawiera chociaż szczyptę pomarańczu w sobie na mnie ta szczypta wybije i zagłuszy kolor bazowy. I tak jest w przypadku Sultry. W butelce to jasna, żywa czerwień. Na mnie to pomarańcz *beczy jak barany na hali*. Nie zawsze, bo w cieniu to piękna pomidorowa czerwień ale w pełnym słońcu to pomarańcza, a fe. I co ja mam z Sultry zrobić? No co? :(





English please:
I dunno what to think about it. I kinda like it but on the other side it's too much orange-y for me. In the shadow it looks like oh so pretty tomato red. But in the sunlight it's orange, bleah. I hate orange tons in nail polishes. If varnish has only a hint of orange in itself it looks like really, really bright orange on my hands :( So orange-y polishes not for me, abu :( 
I love the name, love the color in the bottle but don't love like it looks on me.