Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czarne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czarne. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 listopada 2010

Essence Metallics LE - swatches.

Wrzucę wszystkie zdjęcia w jednego posta, jest tego w ciul i jeszcze trochę ;)

Więc Metallics. Kolekcja, do której podchodziłam raczej nieufnie, lakiery nie zachwycają chociaż są tak zwane perełki. Taką perełką jest zdecydowanie Copper Rulez!, ale na niego przyjdzie czas. Przejdźmy do zdjęć :)

1. Iron Goddess:




Niby to frost ale nie do końca, chociaż właśnie daje efekt takiego zmrożonego paznokcia. Ma takie śmieszne mini drobinki, coś jak kurz, śmiesznie to wygląda. To jedyny lakier na którym próbowałam magnetycznych właściwości płytki, ale jak widać nic z tego nie wyszło :D

2. Copper Rulez!:




Najfajnniejszy z całej serii :D Przypomina mi Shimmery Chic OPI (którego na oczy nie widziałam,a le ze zdjęć to są podobne :D). Stare złoto z takimi fajnymi drobinkami, ni to brokat ni flejksy. Fajnie się prezentuje, gorzej ze zmywaniem ;)

3. Nothing Else Metals:




Typowy frost. Starałam się nim ładnie pomalować, nie wiem czy mi wyszło :D Jego kolor to wyblakła oliwka z ciutką srebra. Najbrzydszy z całej serii.

4. Metal Battle:




Lakierowy bliźniak czarnego lakieru z Denim Wanted!. Różnią się tym, że Metallics jest mniej czarny niż DW!. Jedyny nie-metalowy lakier, na nim wzorków wyczarować się nie da. Czarny z shimmerem, ot cała filozofija ;)

Podsumowując - przyjemne lakiery ale żadnego must have wśród nich nie ma :)

wtorek, 26 października 2010

Ciemność widzę, widzę ciemność...

Chyba najmniej liczna grupa lakierowa w moim posiadaniu ;) Czernie i vampowate, prawe czarne kolory. Ledwie 15, co to jest...



czwartek, 5 sierpnia 2010

Lubu Heels


Lubu Heels coby Ruby Pumps nie czuły się samotne (a tak, lubię kupować kosmetyki parami, takie małe zboczonko) :D
Czarna baza z duuuuuuuuuuużą ilością maaaaaaaaaalutkiego czerwonego brokatu. Lakier jest masakrycznie wodnisty, trzy warstwy to minimum potrzebne do pełnego krycia. W związku z rzadką konsystencją malowanie nim to tragedia, lakier dosłownie wylewa się na skórki jak kanały na ulice po wielkim deszczu (nie lubić tego bardzo bardzo).
Ale w sumie efekt końcowy mi się podoba - lubię takie czernie na paznokciach (bo są niejednoznaczne :D). Iligancko a nie tak bardzo klasycznie.




English please:
I've owned two pairs of Louboutin pumps. First one are Rolando (oh oh oh looooove), second - my wedding shoes (also love it, but they're almost white and I don't like white shoes but they're my soft spot *end of rambling* xD). So, when I saw Lubu Heels I bought it. China Glaze is one of my favorite brands (ChG is on third place after Essie and OPI). 
Varnish is black with little red glitter. I like this kind of black on my nails (LH is similar to Undead? and almost the same as Vampira Polish). Consistency is watery (don't like it) and my nails look good afer three coats of polish (too much).
Oh, and name - it's great!:)

czwartek, 22 lipca 2010

Undead?

Sagę przeczytałam już daaaaawno temu. Czy mnie te książki porwały? Zdecydowanie nie. Ale zakochałam się w Edwardzie :D Teraz jestem fan fiction whore, czytam te fiki i czytam, i czytam i znajduje perełki.

Na Eclipse byłam dwa razy (raz chciałam iść z mężem, bidulek obiecał mi kupić nowe lakiery jeśli mu odpuszczę :D). Jedyną postacią, na której można było zawiesić oko był Riley (wtf? w książkach go nie było :D). Rob - shame on you, stękałeś jak Brando w Ojcu Chrzestnym.

Ale do rzeczy. Essence, z okazji premiery Zaćmienia, wypuściło na rynek kolekcję limitowaną Eclipse. W skład kolekcji wchodzą lakiery (pięć odcieni! mam wszystkie :D), diamentowy puder do ciała (żeby się świecić jak Edłord :D), cienie, błyszczyki i kredki do oczu. Ja skusiłam się na puder i lakiery (i tu podziękowania dla Niuni, od której paczkę z dobrociami dostałam :*).

Pierwszy do swachowania poszedł lakier z numerem 01 - Undead? - czarny z różowo-srebrnym brokatem.


Na pierwszy rzut oka lakier to nic specjalnego - ot, czerń ze świecidełkami. Ale jednak ma swój czar. Różowy brokat jest widoczny w świetle dziennym, nie gubi się w czarnej bazie.


Aplikacja bardzo fajna, lakier jest gęsty, na upartego jedna warstwa wystarczy by wyjść do ludzi bez wstydu. Ja zawsze kładę dwie. Zmywa się dobrze, czarna baza nie brudzi palców a brokat schodzi za pierwszym pociągnięciem wacika.


Wydaje mi się, że warto się skusić, czerni na rynku jest masa ale takich brokatowych niewiele.