Pokazywanie postów oznaczonych etykietą połyskujące. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą połyskujące. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 sierpnia 2010

Sag Harbor

Jako że będę wizytować Sag Harbor w okolicach listopada, postanowiłam sobie na tę okazję sprawić odpowiedni lakierek. Padło na co? Ha, oczywiście Sag Harbor, bo po co się wysilać skoro Essie wysiliło się za mnie? :D

Sag Harbor czyli jasny niebieski z nutką szarości i delikatnym shimmerem, który jednak nie jest mocno widoczny (bardzo się mi podoba taki efekt, bo shimmer nie daje po oczętach :D). No. Jako żem Essie fan możecie się domyślić, że malowało mi się nim fenomenalnie i psioczyć na żadnego Essiaka raczej nie będę (chyba że mocno mi ustrojstwo za skórę zajdzie *odpukuje w niemalowane*).

Nie chcę zanudzać. Oglądajcie:





English please:
I'll be in Sag Harbor in November (honeymoon, honeymoon :D). So I thought that it would be nice to wear Essie's Sag Harbor during my visit there. So here it is. Sag Harbor. Because I get what I want :D
This is nice shade of light (but not baby) blue with hint of grey. I love Essie's polishes (just like Nola I'm an Essie addict :D) so I can't say a bad word about this. It's also a little OOC color for me, but hey - woman is changeable ;)

poniedziałek, 9 sierpnia 2010

NOTD: Forgotten chai

Iced Chai Latte z limitowanej edycji Creamylicious. Jeszcze parę dni temu oglądałam swatche Aggie  i myślałam 'szkoda, że nie kupiłam go rok temu gdy był w sklepach'. Wczoraj przenosiłam nieużywane lakiery z pudła do szuflady i wpadł mi w ręce brat ICL - Raspberry Smoothie, i *surprise surprise* właśnie Iced Chai Latte. Najlepsze jest to, że ja w ogóle nie pamiętam, bym go kupowała! Rok temu nie podobały mi się takie odcienie beżu. No ale cóż, ja się bardzo cieszę :D


Iced Chai Latte to lekko ciepły bez z drobnym, srebrnym pyłkiem. Kolor tego lakieru przypomina mi kolor piasku.
Lakier jest jasny, na mnie efektu mannequin hands brak, lakier jest zbyt jasny w stosunku do koloru mojej skóry. Ale mimo wszystko bardzo mi się podoba, taki delikates :)

Aplikacja bezproblemowa, lakier praktycznie sam pomalował mi paznokcie - już po pierwszej warstwie kolor był jednolity, druga warstwa tylko pogłębiła to, co już było.
Drobinki ślicznie lśnią w słońcu. Jedynym minusem może być to, że lakier jest mało wydajny. Jedno pomalowanie dłoni i już widzę ubytek w buteleczce (ale to w sumie może być wina buteleczki - jest wysoka i wąska).




English please:
Forgotten indeed. I knew I had another polish from Creamylicious TE - Raspberry Smoothie. But about Iced Chai Latte I forgot. I don't even remeber buying it! 
And funny thing: few days ago I admired this color on Aggie's nails; I thought 'what a shame I didn't buy it a year ago' and now what? I have it and I've had it all the time!


This is nice shade of beige - warm and neutral, with little shiny specks. It reminds me of beach and warm sand.
Iced Chai Latte is opaque after two coats. Its useage is nice, polish is thick, brush is handy.


Like it :)

sobota, 7 sierpnia 2010

Annie-thing


Sweet as Annie-thing to lakier z kolekcji 90210 na Walentynki 2009 roku. Jest to bardzo przyjemna ciepła czerwień ze złotym shimmerem. Lakier ten cudnie wygląda w świetle słonecznym - błyszczy jak głupi, shimmer ślicznie się mieni. W cieniu czerwień ta jest dość zwyczajna, nie widać złotego pyłku, jednak błysk nadal jest.

Aplikacja przyjemna, lakier kryje po dwóch warstwach. Maluje się nim dobrze, nie brudzi skórek, nie wylewa się poza płytkę. Bałam się trochę smug, jednak lakier nie smuży, tworzy jendolitą, lśniącą taflę na paznokciach.




English please:
Sweet as Annie-thing (love the name!) is warm red color with nice gold shimmer. Color is bright and summer-y. It looks good in direct sunlight. Two coats are opaque. ProWide brush is handy (I like OPI's brushes, they're precise), consistency is nice. There are two coats of polish plus one coat of Seche Vite on my pictures ;)

sobota, 24 lipca 2010

NOTD: Catwalk Pink


Śliczny, mocno połyskujący niebiesko-różowy shimmer w różowo-fioletowej bazie. W buteleczce wyglądał tak nijako, że za pierwszym razem nie obdarzyłam go nawet drugim spojrzeniem. Dopiero wczoraj bliżej mu się przyjrzałam i kupiłam. Nie żałuję ;)))


piątek, 23 lipca 2010

Kiss Me...


Bardzo mi się ten lakier podoba ze względu na podobieństwo do Happily Ever After Orly. Nie lubię lakierów Orly (ale o tym kiedy indziej) i cieszę się, że znalazłam zamiennik HEA.

Don't Bite ma kolor puree z bardzo, bardzo dojrzałych malin; ni to róż, ni to fiolet, na pewno tez nie fuksja - dojrzała malina najlepiej opisuje kolor lakieru.
Podobieństwo do HEA nie kończy się tylko na kolorze - Essence ma także pyłek - bardzo delikatny różowy shimmerek, widoczny tylko w pełnym słońcu.