Wrzucę wszystkie zdjęcia w jednego posta, jest tego w ciul i jeszcze trochę ;)
Więc Metallics. Kolekcja, do której podchodziłam raczej nieufnie, lakiery nie zachwycają chociaż są tak zwane perełki. Taką perełką jest zdecydowanie Copper Rulez!, ale na niego przyjdzie czas. Przejdźmy do zdjęć :)
1. Iron Goddess:
Niby to frost ale nie do końca, chociaż właśnie daje efekt takiego zmrożonego paznokcia. Ma takie śmieszne mini drobinki, coś jak kurz, śmiesznie to wygląda. To jedyny lakier na którym próbowałam magnetycznych właściwości płytki, ale jak widać nic z tego nie wyszło :D
2. Copper Rulez!:
Najfajnniejszy z całej serii :D Przypomina mi Shimmery Chic OPI (którego na oczy nie widziałam,a le ze zdjęć to są podobne :D). Stare złoto z takimi fajnymi drobinkami, ni to brokat ni flejksy. Fajnie się prezentuje, gorzej ze zmywaniem ;)
3. Nothing Else Metals:
Typowy frost. Starałam się nim ładnie pomalować, nie wiem czy mi wyszło :D Jego kolor to wyblakła oliwka z ciutką srebra. Najbrzydszy z całej serii.
4. Metal Battle:
Lakierowy bliźniak czarnego lakieru z Denim Wanted!. Różnią się tym, że Metallics jest mniej czarny niż DW!. Jedyny nie-metalowy lakier, na nim wzorków wyczarować się nie da. Czarny z shimmerem, ot cała filozofija ;)
Podsumowując - przyjemne lakiery ale żadnego must have wśród nich nie ma :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oliwkowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oliwkowe. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 18 listopada 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)
