Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nicole by OPI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nicole by OPI. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 sierpnia 2010

Art of Seduction.

Wypróbowałam w końcu brokatowy lakier Color Club  - Art of Seduction. Ten lakier to czysta baza z mnóstwem czerwonego brokatu. Położyłam go na wczorajszy manicure czyli Really Really Red. Powstało to, co widać na zdjęciach. Nie jestem zadowolona z tego lakieru. Koniecznie trzeba go kłaść na kolorową bazę (ja położyłam dwie warstwy!); do tego wszystkiego po wyschnięciu tworzy szorstką, chropowatą powłokę, która jest jak papier ścierny.




Wersja z Matte Magic China Glaze:




Zbliżenia (po prawej wersja matowa):



English please:
Two coats of glitter polish laid on Really Really Red. Glitter is Color Club Art of Seduction - this is jelly-like clear base with red glitter (a lot of red glitter). Without top coat glitter is scurfy, almost like sandpaper. 
In the end I laid one coat of matte top coat. I like glitter polishes with matte finish :D

poniedziałek, 23 sierpnia 2010

Really, really feminine.

Jeśli chodzi o czerwone lakiery to ja jestem człowiek kilku słów: kocham, lubię, nie cierpię. Nicole kocham, bo fajne jest w niej wszystko - nazwa (Really Really Red), kolor (żywa, kobieca czerwień), konsystencja i inne takie rzeczy (wygodny pędzelek, fajnie rzadka konsystencja i świetle żelkowe wykończenie).

To mój pierwszy lakier Nicole by OPI. I póki co jestem bardzo zadowolona :) Jakość jest typowo OPIkowa, zobaczymy jak będzie z trwałością ;)





English please: 
I'm a woman of few words. In case of red polishes that words would be: love it, like it, hate it. And this polish I definitely love :) As from the name (Really Really Red), by the color (bright, feminine red) end at the consistency and stuff (nice brush, nice consistency, nice jelly-like finish).
Hot or not? :D

sobota, 14 sierpnia 2010

Bo lakiery parami chodzą.

Mam jakieś takie dziwne zboczenie, że lubię jak mi  wszystko do siebie pasuje. Tak było i z wymianą z Aggie (dwie Zoye i dwa Essence, porządek musi być :D), i z małymi zakupami Nicole by OPI. Efekt taki, jak na zdjęciu :D


Od razu napiszę, że kocham brązowego Essence. Jest piękny *.*

English please:
New stuff. Zoya, Nicole by OPI and Essence. Nice, eh? :D