Od jakiegoś czasu cały mój makijaż oczu to tusz, kreska i cielisty cień. Jakoś nie mam ochoty na wyszukane makijaże ;) Jeśli o czerń chodzi to jestem wierna kredce Lancome (której mini wersji mam chyba z pięć, uwielbiam zestawy typu tusz plus mini demakijaż i mini kredka :D) a z kolorowymi eksperymentuję ;) I tu wolę tańsze kosmetyki, bo kupię ich więcej za mniej, a jak wiadomo kolorowej kredki do samego końca się nie zużyje...
Ostatnimi czasy zachwycam się kredkami jumbo Essence z edycji limitowanej Into The Wild. Mam obydwa dostępne kolory czyli Beat The Heat i Zulu. Beat The Heat to złoto, ciepłe i połyskliwe. Zulu to chłodny brąz ze srebrnym połyskiem. Kredki same w sobie są miękkie, na gołej powiece raczej niezbyt trwałe. Ale na bazie zyskują bardzo, zarówno na kolorze jak i na trwałości. Dlatego ja polecam stosowanie ich właśnie na bazie, wtedy mamy gwarancję, że kreska przetrwa cały dzień :D
Złotej używam głównie na dolną powiekę, brązowej na górną. Kredki są łatwe w obsłudze, nawet niewprawne ręce narysują nimi równą i ładną kreskę. Zulu jest też fajną bazą pod ciemne cienie.
Za tę cenę (4,99) uważam, że warto :D Za pięć zeta mamy naprawdę fajny kosmetyk. Trochę żałuję, że nie kupiłam sobie eyelinerów z RtP, ale może jeszcze gdzieś je spotkam :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolorówka: kredki do oczu i eyelinery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolorówka: kredki do oczu i eyelinery. Pokaż wszystkie posty
sobota, 13 listopada 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)

