Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brązowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brązowe. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 listopada 2010

Jesienny blues.

Nie wiem dlaczego akurat blues, ale jak blues to blues.
Dla mnie co bardzo ładny odcień taupe, ciocia Wiki mówi, że to light taupe i ja się zgadzam :) Brązowo-szara baza z delikatnym ale widocznym shimmerem (ten shimmer tak ślicznie błyska w sztucznym świetle :D). Aplikacja była bardzo poprawna. Lakier ten to typowy dwuwarstwowiec (a swoją droga nie rozumiem, jak można narzekać, że trzeba położyć dwie warstwy jakiegoś lakieru - niewielki procent lakierów do paznokci to jednowarstwowce, do tego przy jednej warstwie potrzeba ogromnej staranności w malowaniu; nie lepiej położyć dwie? przecież czas schnięcia nie wydłuża się jakoś masakrycznie a paznokcie zdecydowanie lepiej wyglądają z dwoma warstwami lakieru, który wtedy wygląda tak, jak ma wyglądać...). Trwałość przyzwoita, mimo dzisiejszego mycia okien mój mani jest nieruszony.

Me like it :)



niedziela, 7 listopada 2010

Wycieczkowy szał.

Walizka spakowana, iPod uaktualniony, portfel odpowiednio wypchany obcą walutą, paznokcie pomalowane - mogę chyba ruszać w drogę :)
Wybywam na kilka dni. Na wycieczkę. Do Lwowa. Mam nadzieję spędzić tam magiczne trzy bądź cztery dni. Mam zamiar przywieźć mnóstwo pamiątek. I mam ochotę poczuć się, choć przez chwilę, Lwowianką. Nie chcę być zwykłą turystką, chce zobaczyć Miasto Lwa tak, jak widzą go jego mieszkańcy. I mam nadzieję, że to mi się uda :)

A teraz powróćmy do rzeczy prozaicznych - wiecie, jaki miałam kłopot z wyborem koloru lakieru? :D Przede wszystkim chciałam, by był trwały. I ładny, ale to chyba oczywiste. Miał być Metro Chic, ale po noszeniu go przez prawie tydzień mam go chyba trochę dość ;) Więc jest nasz pseudo Paradoxal :) Jak nie wytrwa 4 dni to nic, mam w kosmetyczce, na wszelki wypadek, inny lakier. I płatki nasączone zmywaczem. I Seche Vite w maciupciej butelczynie. Tak, zawsze jestem przygotowana :D

Weekendowy Szał. Piękny bury fiolet. Czy to faktycznie kopia Paradoxala? Bazę mają identyczną, to fakt. Jednak shimmer Paradoxala jest bardziej widoczny, bo ten w CA to delikatesik. Ale tak, można powiedzieć, że 441 to kopia, dobra kopia Chanela.


P.S. Wiem, że pierwsze zdjęcie lekko nieostre jest, ale kolor bazy jest na nim oddany najlepiej :)



sobota, 16 października 2010

Siedem.

Lakier ten kojarzy mi się z filmem Siedem :D No po prostu :D
VII to dziwak. To kolor śliwkowego powidła zmieszanego z odrobiną Nutelli. Nie brąz ale tez i nie wysmażona śliwka, coś pomiędzy. W sztucznym świetle wygląda na brąz, jednak światło dzienne wydobywa z niego te śliwkowo-powidłowe nuty. Apliakcja cudowna, pędzelek rewelacyjny. Krycie przy dwóch starannie nałożonych warstwach.



niedziela, 3 października 2010

Mushrooming :D

You Don't Know Jacques!, Lost In Mud, Over The Taupe

Grzybowe lakiery mnożą się jak grzyby po deszczu :D Prawie każda kosmetyczna marka, która ma lakiery w swojej ofercie, posiada takiego grzybka. Jest popyt, jest i podaż, prawda? :D Więc my, spragnione mysiego brązu na paznokciach, szalone lakieromaniaczki możemy wybierać i przebierać ;) A jeszcze rok temu znalezienie takiego lakieru graniczyło z cudem.
Mam nadzieję, że porównanie Wam się przyda. Wprawdzie to tylko trzy lakiery, ale zawsze to coś. Kiedy miałam Lost In Mud na paznokciach, wydawało mi się, że jest on podobny do over The Taupe. Jakie było moje zdziwienie, kiedy przy dzisiejszym porównaniu paznokciowym wyszło, że Mud to jednak Jacuś, ciut cieplejszy ale jednak Jacuś. A w butelce wygląda podobnie do OTT, prawda?

Mushroom shades spring up like a mushroom :D Almost every one cosmetic brand wich have a polishes in offer has a mushroom shade for an eager ladies ;) Today I did a comparison between three mushroom shades: Catrice's Lost In Mud and OPI's Over The Taupe and You Don't Know Jacques!. As you can see OTT is the lighter one, YDKJ! the darker and the cooler one. Lost In Mud is between this two, but it's more like YDKJ! (maybe a little warmer than Jacques).

Lost In Mud, Over The Taupe, You Don't Know Jacques!, Lost In Mud

sobota, 2 października 2010

Lost in mud.

Wczoraj był dzień złych wiadomości. Dzisiaj tez jestem w nie najlepszym humorze, więc z tej rozpaczy i z powodu braku neta (kilka godzin nie miałam internetu i prawie chodziłam po ścianach, ech te uzależnienia) zrobiłam wielki poranny słoczing (niektórzy ćwiczą, inni biegają, jeszcze inni pracują a ja słoczuję :D).
Lost In Mud to typowy błotny brązik. Bardzo w typie Over The Taupe i Most Wanted (chociaż od tego drugiego jest cieplejszy, mocno cieplejszy). Aplikacja bezwadowa, dwie warstwy potrzebne do pełnego krycia.

I love every kind of muddy shades. No Lost In Mud is no exception. It's muddy brown color, very similar to Essence's Most Wanted, but Catrice is a litle lighter and a bit warmer than Essence. Application was very ok, two coats are opaque.



niedziela, 26 września 2010

Absolutely Stylish.

Dziwny kolor. Ciemna brązowa baza z mnóstwem drobinek i takich jakby mini flakies. Ładny kolor, naprawdę. Ale chyba mi nie leży. Jak dla mnie jest odrobinę za ciemny i te drobinki... Powinny bardziej błyskać, świecić się etc.

This one is... weird. It's a deep, rich brown with shiny sparks and mini flakies? It's nice, it really is. But I don't know what to think about it. It's too dark for me, and those sparks should be more shiny and sparky...




Most Wanted vs Desert Fox

Porównanie dwóch essencowych brązów: Most Wanted i Desert Fox. Różnica jest widoczna - Most Wanted jest ciemniejszy i chłodniejszy niż Desert Foc. Który Wam się bardziej podoba? :)

Comparison od two brown Essence shades: Most Wanted (new Essence color) and Desert Fox (Into The Wild limited edition). Most Wanted is darker and cooler than Desert Fox. Which one you like better? :)


l-r: Desert Fox, Most Wanted, Desert Fox, Most Wanted

Most Wanted?

Kolejny nowy kolor od Essence. Nie ma w nim nic specjalnego - po tym, jak Chanel wypuścił tej wiosny Particuliere namnożyło nam się takich grzybkowych brązów. Miły i przyjemny dla oka i portfela lakier. Aplikacja, konsystencja i inne takie lakierowe rzeczy w normie.

Most Wanted is a new color from Essence. There is no anything special about it - it's really nice brown shade. But there is a lot of this kind of browns on the market (especially after Particuliere realased this spring). Nice but not unique. Application, consistency and other stuff very ok.



sobota, 25 września 2010

My walk of fame ;)

Co za piękny i niepowtarzalny kolor. Niby brąz, ale bardziej beż chociaż to i tak nie to. No i ta delikatna, ledwo widoczna szarość. Mrau :D Walk of Fame przypomina mi Particuliere Chanela. Chanel jest tylko cieplejszy w tonacji, ale pomieszanie kolorów takie samo. No i aplikacja. Aplikacja była jak marzenie. Pędzelek z tych szerszych ale nie szerokich, giętki i precyzyjny, równo przycięty. Konsystencja w normie - nie za rzadka, nie za gęsta. Zakochałam się :D

Walk of Fame is a medium brown-beige color. It has a hint of grey also. It reminds me of Particuliere Chanel, but Walk of Fame is a little cooler than Particuliere. But the idea is the same. I must say a word about application - it was like a dream! Polish has a normal consistency, brush is comfy, pliant and precise. I love it :)



środa, 22 września 2010

Carame Bronzed Brown - swatches, part II

Bardzo fajny brąz. Dość nietypowy - ciepły, głęboki, taki, hm, gęsty :D No i ten złoty shimmerek - nienachalny, elegancki. Kolor idealny na jesień :)

This bronze-brown is sooo nice :) It's deep, rich brown color with very nice golden shimmer. It'll be perfect for fall.



sobota, 11 września 2010

Plain brown shade.

Lakier z kolekcji imMATERIAL GURL. Zwykły brąz, nic szczególnego szczerze powiedziawszy. Kawa z mlekiem, coś w ten deseń. Ładny, ale na pewno nie kupie dużej buteleczki.
Rzadki, potrzeba trzech warstw by nie było prześwitów.

That's it - plain brown color. Nothing too exciting, nothing too much. Just plain and ordinary.
It's warm, medium brown, just like coffee with a lot of milk in it. It's nice, but nothing more.
Polsih is runny, it needs three coats to full opacity.



piątek, 10 września 2010

Taupes - comparison.

A little comparison of my taupe polsihes. From left: China Glaze Channelesque, $OPI Metro Chic, Catrice From Dusk To Dawn and Delia No.1 #53.

czwartek, 9 września 2010

Yet another taupe varnish.

Lakier naszej rodzimej Delii. Mała pojemność, mała cena, śliczny kolor. Pokusiłabym się o stwierdzenie, że to taki nasz Metro Chic - może nie dosłownie, ale podobieństwo jest (a jak to się mówi: gdy się nie ma co się lubi to się lubi co się ma ;)).
Lakier jest bardzo gęsty, ale nie sprawia trudności podczas malowania. Mój egzemplarz ma niestety nieco źle przycięty pędzelek, ale idzie się przyzwyczaić do tego :D
Na pewno ogromnym plusem jest cena tego lakieru - ja płaciłam za niego chyba 2,60 - tyle co za bilet autobusowy :D Pojemność równie niewielka, bo tylko 5ml - ale to też chyba plus, lakier będzie zużywalny :D

Delia is our local, polish brand. This polish costs less than one buck, so it's cheap, isn't it? :) Yes, it's small, but I kinda like it - it wear down easily.
This is, as you can see, taupe. It's similar to From Dusk To Dawn, and I think that this is our polish Metro Chic - maybe not exactly the same, but very alike :) 
Polish is super thick, one coat is opaque but two look better. Brush isn't a great one, but hey - it's cheap :D



Beloved.

Jeden z moich najpiękniejszych i najcenniejszych (w osobistym rankingu mojego serca ;)) lakierów. Cudo absolutne. I jakże cieszy mnie myśl, że China Glaze wznawia produkcję tego ślicznotka. Już na wiosnę każda z nas będzie mogła się cieszyć swoją własną, nowiuteńką butelką Channelesque. Chociaż Channelesque nie będzie już Channelesque'iem, będzie nosił imię Below Deck, ale co tam nazwa - kolor jest najważniejszy.
A kolor, och, kolor! Channelesque to cudny wrzosowy taupe. Ma w sobie więcej wrzosu niż na przykład Metro Chic, ale baza jest taka sama - szarość, brąz i wrzos. I to wszystko tworzy mieszankę wybuchową :D
Wiem na pewno, że zrobię sobie mały zapas. Channelesque idzie u mnie jak woda, zostało mi już tylko 3/4 buteleczki. Więc zapas jest konieczny, prawda? :)
Must have, zdecydowanie :)


This is one of my most precious polishes. I love it to the death, and I'm so so so happy that Channelesque will be re-released, this time aka Below Deck. You happy? Cos I definitely am :D I'll do a little backup. I'm courious of how Below Deck will be compared to Channelesque. If it'll be the same, or maybe little differences will be visible? 
Channelesque is a beauiful shade of taupish purple. It's more purple-ish than Metro Chic, but the base of color is the same - grey, brown, purple.
Channelesque is super thick, completely opaque afer just one coat. Definitely must have.



środa, 8 września 2010

Ho, ho, ho Holiday Glow.

Kiedy po raz pierwszy oglądałam lakiery z kolekcji Holiday Wishes żaden mnie jakoś szczególnie nie ujął. Ot, lakiery. Ale teraz, kiedy coraz trudniej je dostać - ja zakochuję się w nich bardziej i bardziej ;) Pierwszy na łopatki powalił mnie Dear Santa, później klękałam przed Merry Midnight, na chciejoliście ciągle jest Smitten a teraz zachwycam się napazurzaście Halidej Gloł. Bo, nie oszukujmy się, jest się czym zachwycać :D
Holiday Glow to brązowa baza z miedzianym, złotym i srebrnym brokatem.  Baza jest bardzo wodnista (ale dzięki temu schnie w trymiga), wymaga trzech warstw do całkowitego krycia i uzyskania głębi koloru. Lakier nie jest idealnie gładki po wyschnięciu, ale jedna warstwa top coatu likwiduje ten problem. Jeszcze niedawno obawiałabym się zmywania, ale od kiedy odkryłam metodę foliową zmywanie brokatów mi nie straszne ;)

Beautiful deep brown color with copper, gold and silver glitter. Brown base is translucent, it needs three coats for full opacity but it's really worth it ;) Finish is a little scurfy but one coat of top coat sort out this nuisance ;)))
And I must add - Holiday Wishes Collection is really, really great. One of the most successful collections by OPI ;)




wtorek, 31 sierpnia 2010

Chic!

Nie zdziwi chyba nikogo, jeśli napiszę, że pragnęłam tego lakieru jak głupia jakaś. Śniłam o nim, śliniłam się do swatchy. I teraz, dzięki dobrej duszy, mam swoją własną butelczynę.
I jakie są moje pierwsze wrażenia? Cudowny! To jest miks trzech kolorów: brązu, szarego i wrzosowego. Ale nie można jednoznacznie stwierdzić, który z tej trójcy jest kolorem dominującym. Aplikacja jest jak marzenie, pędzelek cienki i bardzo precyzyjny.

English please:
I wanted this polish like a mad woman. I, literally, dreamt about it. And now I have it (thanks to my awesome friend! :D). And it's fabulous. It's bizzare shade of brown, grey and heather. You can't say which one of these colors is commanding. It's a mix, without a dominant shade. Application is so nice and a brush is handy.




Pora na małe porównanie Metro Chic i From Dusk To Dawn, który jest uważany za kopię idealną kultowego Chica. Czy tak jest w rzeczywistości? Na pewno te dwa kolory są do siebie bardzo podobne. Ale nie takie same. W porównaniu do Metro Chic FDTD jest bardziej brązowy i ciepły. Dla zwykłych śmiertelników obydwa kolory będą wyglądać identycznie, ale lakieroholiczka różnicę zauważy :P
Zrobiłam dwa zdjęcia paznokciowe, jedno w świetle dziennym, drugie z użyciem lampy błyskowej. Na tym z flashem różnica między nimi jest dobrze oddana :)

English please:
And now is time for my little comparison of Metro Chic and From Dusk To Dawn (which is considered as dupe of Metro Chic). Yes - these two polishes are similar. But From Dusk To Dawn is more brown-ish than Metro Chic (this one clearly looks like grey shade in comparison with FDTD). Of course for grass roots they look like one and the same color. But polishaholics see the difference, right? :D


Światlo dzienne (daylight). Od lewej (from left): MC, FDTD, MC, FDTD

Lampa błyskowa (flash light). Od lewej (from left): MC, FDTD, MC, FDTD.

I jeszcze na koniec zdjęcie OPIkowych pędzelków. Od lewej: Sephora by OPI, OPI, Nicole by OPI.

English please: 
And little comparison of OPI's brushes. From left: Sephora by OPI, OPI, Nicole by OPI.